Historię auta sprawdzisz za darmo w trzech miejscach: historiapojazdu.gov.pl (przebiegi z przeglądów, status kradzieży, OC), baza szkód UFG (szkody zgłoszone ubezpieczycielom) i Rejestr Zastawów Skarbowych (długi wobec skarbówki i ZUS). Potrzebujesz tylko trzech danych od sprzedającego: numeru VIN, numeru rejestracyjnego i daty pierwszej rejestracji. Całość zajmuje kwadrans — zanim w ogóle wsiądziesz w auto, żeby jechać na oględziny.
Czego potrzebujesz, zanim zaczniesz
Napisz do sprzedającego i poproś o trzy rzeczy:
- numer VIN — 17 znaków; znajdziesz go też na dole przedniej szyby po stronie kierowcy albo na naklejce na słupku drzwi,
- numer rejestracyjny,
- datę pierwszej rejestracji — jest w dowodzie rejestracyjnym.
Uczciwemu sprzedającemu podanie tych danych zajmuje minutę. Jeśli kluczy, zasłania się RODO albo „poda przy spotkaniu” — potraktuj to jako pierwszy sygnał ostrzegawczy. Ukrywać można tylko coś, co raport by pokazał.
Krok 1. Rządowy raport: historiapojazdu.gov.pl
Wejdź na historiapojazdu.gov.pl (ten sam raport znajdziesz też w aplikacji mObywatel), wpisz trzy dane i po chwili dostajesz raport. Za darmo, bez zakładania konta.
Co znajdziesz w raporcie
- dane techniczne i liczbę właścicieli w Polsce,
- terminy i wyniki kolejnych badań technicznych,
- przebieg zapisany na każdym przeglądzie — o tym za chwilę, bo to najważniejsza pozycja,
- ważność polisy OC,
- status: czy auto nie figuruje jako kradzione albo wyrejestrowane,
- przy autach sprowadzanych — niektóre zagraniczne wpisy, np. „powypadkowy” albo „taxi”.
Najważniejsze: przebiegi z kolejnych przeglądów
Od lat diagności zapisują przebieg przy każdym badaniu technicznym. Zestaw te liczby z licznikiem w aucie. Jeśli auto miało na przeglądzie dwa lata temu 218 000 km, a dziś licznik pokazuje 176 000 km — nie ma czego tłumaczyć: licznik był cofany. To przestępstwo (art. 306a Kodeksu karnego), a dla ciebie najprostszy możliwy sygnał: dziękuję, szukam dalej. Zapisz sobie przebiegi z raportu przed oględzinami — porównasz je na miejscu.
Krok 2. Szkody i wypadki — baza UFG
Drugie źródło to baza szkód komunikacyjnych (Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny; wyszukiwarki typu historiaszkod.pl korzystają z tych danych). Pokazuje szkody zgłoszone ubezpieczycielom: daty i charakter zdarzeń.
Jedno ważne zastrzeżenie: brak wpisu nie oznacza braku wypadku. Mnóstwo stłuczek naprawia się „po cichu”, bez ubezpieczyciela — po to, żeby historia została czysta. Dlatego czysty raport szkodowy to dobra wiadomość, ale nie dowód bezwypadkowości. Dowodem są dopiero oględziny: lakier, szczeliny między elementami, śruby, szyby.
Krok 3. Długi: zastaw skarbowy i rejestrowy
Najbardziej niedoceniany krok. Auto może być zastawione — przez bank (kredyt, leasing) albo przez państwo (niezapłacone podatki czy składki właściciela). Kupując zastawione auto, kupujesz cudzy dług: wierzyciel może zabrać pojazd tobie, mimo że zapłaciłeś pełną cenę.
- Rejestr Zastawów Skarbowych — bezpłatnie, po numerze VIN, na portalu podatki.gov.pl.
- Sądowy rejestr zastawów — wniosek kosztuje ok. 20 zł; przy droższym aucie to rozsądna inwestycja.
- Zapytaj też wprost o kredyt i leasing — a przy spłaconym finansowaniu poproś o dokument całkowitej spłaty.
A co z autem z importu?
Polskie rejestry widzą auto dopiero od pierwszej rejestracji w kraju. Przy aucie sprowadzonym z Niemiec, Francji czy USA warto dokupić raport międzynarodowy (autoDNA, carVertical — zwykle 30–80 zł). Takie raporty agregują zagraniczne przebiegi z serwisów i aukcji oraz wpisy typu „Unfall” czy „salvage” — czyli dokładnie to, co sprzedający sprowadzonych aut najchętniej przemilczają.
Czego żaden raport ci nie powie
Raporty pokazują tylko to, co ktoś zgłosił do rejestru. Nie zobaczysz w nich: napraw robionych prywatnie, zalania, zajechanego silnika ani maskowanej rdzy. Dlatego weryfikacja historii to połowa pracy — druga połowa odbywa się przy aucie: pod maską, pod podłogą i na jeździe próbnej.
Darmowe narzędzie: 50 punktów prostym językiem, od telefonu do sprzedającego po dokumenty. Zaznaczasz usterki, a checklista liczy koszty napraw i podpowiada uczciwą cenę.
Otwórz checklistę 50 punktów →Najczęstsze pytania
Czy sprawdzenie historii pojazdu jest darmowe?
Tak. Rządowy raport historiapojazdu.gov.pl, baza szkód UFG i Rejestr Zastawów Skarbowych są bezpłatne. Płacisz tylko za raporty międzynarodowe przy imporcie (ok. 30–80 zł) i ewentualnie za sądowy rejestr zastawów (ok. 20 zł).
Jak wykryć cofnięty licznik z raportu?
Porównaj przebiegi zapisane na kolejnych przeglądach z licznikiem w aucie. Jeśli licznik pokazuje mniej, niż auto miało na którymkolwiek badaniu — licznik był cofany i to koniec rozmowy o zakupie.
Czy raport pokaże wszystkie wypadki auta?
Nie — tylko szkody zgłoszone ubezpieczycielom. Naprawy „po cichu” nie zostawiają śladu w rejestrach, dlatego raport zawsze łączy się z oględzinami na miejscu.